Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
9 postów 273 komentarze

klroman

Roman Klimczyk - Mając świadomość prawa Przyczyny i Skutku, zwanym inaczej prawem Karmy, trzeba wskazywać nie widzącym, że zawsze skutek wywołany przyczyną trafi w nas wcześniej, czy później. Więc unikajmy generowania Przyczyn o szkodliwych Skutkach.

Wielobiegunowa Sieć Współpracy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jaka metoda działań jest potrzebna aby przekonać do siebie różne organizacje do współpracy przy wspólnym działaniu? Co zrobić aby nie dzielono nas, ale byśmy mogli zacząć skutecznie odzyskać władzę jako suweren?

Wielobiegunowa Sieć WspółpracyAnalizując sytuację społeczno polityczną w kraju (i nie tylko), zauważyć możemy trendy które niestety ale mają znamiona nie przypadkowości.

Zauważalny podział społeczeństw na zazwyczaj zdeklarowane dwie opcje, poparty w wielu krajach systemem wyborczym opartym o JOW-y, system głosowań większościowych, to dwa największe czynniki które dzielą ludzi , poza pierwszo planowym – mediami i systemem edukacji. Można by tu dołożyć też różne systemy manipulacji i kontroli umysłu, ale to temat bardziej złożony i pomińmy go w tych rozważaniach. Przy obecnym dostępie do informacji na te tematy – wiemy na pewno że ma to miejsce, i musimy to uwzględniać, ale nie mamy pełnej informacji, więc szkoda marnować czas na dywagacje o tych czynnikach.

Jaki jest cel takiego systemu, w moim przekonaniu jak najbardziej sztucznie utrzymywanemu? Chyba jest to oczywiste – utrzymanie kontroli nad populacją.

Kolejny element który uniemożliwia nam współpracę i kooperację na poziomie grup, organizacji, partii, stowarzyszeń – to EGO. Inne – to celowe działania z premedytacją i wyrachowaniem – ale te działania 5 kolumny zostawmy też jaką stałą w naszych analizach. Ona jest, i wpływ na nią mamy niewielki.

Problem ego jest jednak ważnym elementem i ciężko go pominąć, a przy pewnej świadomości tego zjawiska, możemy nie tylko kontrolować i uwzględniać to zjawisko, ale też w sposób organizacyjny jemu zaradzić.

Bardzo często spotykam się z różnymi koncepcjami zmian ustrojowych, planów, programów, projektów, inicjatyw. Są one zazwyczaj przygotowywane koncepcyjnie przez jedną osobę, lub rzadko przez bardzo wąską grupę. Są to bardzo często bardzo ciekawe projekty i koncepcje, do których często nawet ciężko się krytycznie odnieść i bardzo często każdy z nas by się z nimi utożsamiał. Jest tylko jedna wada takiego procesu – zazwyczaj twórcy mają te koncepcje na tyle silnie przemyślane , że w ich rozumieniu nie ma możliwości ich modyfikacji czy zmian, ani żadnego kompromisu w tym zakresie. Usiłują wciągnąć do swojego konceptu inne osoby, starając się je podporządkować swojemu projektowi.

I o ile to może się udać w wypadku indywidualnych osób – gdy pojawia się silny lider innej organizacji – jest rzeczą niemal nie możliwą, aby pojawił się kompromis.

Zjawisko takie występuje już na poziomie działań różnych organizacji społecznych i politycznych, szczególnie opartych na zasilaniu swoich szeregów przez przyjmowanie nowych członków, na podstawie „publicznego” naboru. Pojawiają się silne jednostki o cechach liderów, które zaczynają zauważać rysy w wydawało się jednolitych projektach i przedstawiają, często równie dobre a czasem lepsze rozwiązania, co staje się często źródłem konfliktów i walki o pozycję w stadzie.

Do ogromnej rzadkości należy spotkanie osób o cechach liderów, nastawionych na szukanie kompromisu i starającego się scalić na zasadzie współpracy i negocjacji stanowisk, tak aby nakierować się na cel, a nie na walkę o pozycję w stadzie. Ja nie spotkałem na razie nigdzie takiego układu, chociaż zdarzają się takie indywidualne osoby.

Problem ego był przedmiotem analiz i badań moich i ugrupowań z którymi współpracowałem i doszliśmy do wniosku, że tylko zbudowanie struktury płaskiej, równorzędnej w ustalonych ramach i działających według ścisłych zasad i regulaminów, daje nam możliwość znalezienia kompromisu i zasad współpracy, z ukierunkowaniem nie na walkę wewnętrzną ale na cel wspólny.

Takim modelem został system współpracy sieciowej, oparty na zasadach równych praw wszystkich uczestników i możliwości współtworzenia projektów na zasadzie powstawania stanowisk uzgodnionych.

Aby przekuć to w ramy jakiś zorganizowanych działań, ustaliliśmy że najkorzystniejszym rozwiązaniem będzie zorganizowanie platformy komunikacji, gdzie na dzień dzisiejszy największą sprawność i najlepsze cechy wykazuje platforma oparta na zasadach wspólnego forum, gdzie każda organizacja ma własną przestrzeń prywatną do wewnętrznych dyskusji, Przestrzeń publiczną do wspólnych debat i dyskusji wszystkich członków tej „federacji”, z wydzielonym forum Rady, gdzie zasiadają na zasadzie równości przedstawiciele różnych organizacji, bez wyróżnionych członków i uprawnień. Rada podejmuje swoje uchwały w oparciu o głosowania w systemie preferencyjnym – systemie który umożliwia wybranie opcji nie dzielących uczestników głosowania, ale jednoczących przy wyborze stanowisk które będzie najbardziej zgodne i przysfajalne dla uczestników głosowania.

Radni są tylko i wyłącznie reprezentantami swoich organizacji i są ich tubą w Radzie.

Członkowie wszystkich organizacji mają dostęp do obrad Rady, i tam mogą zapoznać się z wnoszonymi projektami i punktami dyskusji, natomiast prawo wypowiadania się na forum Rady mają tylko Radni. Kontakt członków organizacji ze swoim przedstawicielem umożliwia że ich zdanie może się pojawić na obradach Rady, przez swojego przedstawiciela.

Chcąc zachować zasadę wolności i niezależności, formuła zasad działań organizacji wewnątrz ich samych, jest elementem niezależnym i wewnętrzną sprawą każdej organizacji, grupy – uczestnika takiego forum, federacji.

Jest jednak problem z taką formą działań – dla wielu (jeśli nie niemal wszystkich) liderów, taka forma zarządzania jest elementem wrogim, ponieważ pozbawia ich możliwości zachowania „stołka” i kontroli całej organizacji działań w danej organizacji.

Doświadczyłem tego osobiście, proponując wdrożyć taki system zarządzania w jednym z bardzo ciekawych projektów z ostatniego okresu czasu, gdzie osoby decyzyjne i usadowione na stanowiskach zarządczych oraz działające z poziomu „drugiego fotela” zablokowały tego typu inicjatywę, która była by elementem i super narzędziem do komunikacji i współdziałania każdej organizacji. Wiąże się to z różnymi aspektami działań, niemal w każdym zakresie funkcjonowania organizacji, jak również bardziej złożonych struktur jak koncepcja zbudowania federacji takich grup i organizacji.

Obecne techniki informatyczne, internet, komputer w każdym domu lub dostęp przez telefon do takiej platformy komunikacji, dałby możliwość koordynowania i współdziałania ludzi z różnych regionów, o różnych poglądach, różnych poziomach wiedzy i wykształcenia, z różnych środowisk społecznych i zawodowych. Bardzo łatwo można by połączyć wysiłki przy ustaleniu wspólnych celów i jednocześnie szukać kompromisu w przestrzeniach które dzielą poglądami.

Czy jednak taki system jest wygodny dla „liderów” zasiadających już na stanowiskach decyzyjnych? Chyba nie muszę odpowiadać na to pytanie :).

Jest oczywiste że będą zwalczać taki projekt do ostatniej kropli krwi. Ten system wprowadza przecież pierwiastki prawdziwej demokracji bezpośredniej– a czy pewne osoby po to działają i posiadły stanowiska aby dzielić się władzą? Hm.. to chyba oczywiste.

Problem jest jednak szerszy – bez tych osób i ich często partykularnych interesów nie udało się by spiąć organizacyjnie wielu takich inicjatyw. Choć logika wskazuje, że ich zakres działań się zrealizował , oni nigdy nie pogodzą się z tym, aby oddać możliwość decydowania za innych, żyjąc w wewnętrznym przekonaniu że wiedzą lepiej, są mądrzejsi i tylko ich wiedza jest najbardziej dobra dla wszystkich.

Czy na pewno?

W obszarze zarządzania poszczególnymi organizacjami najbardziej korzystne są układy, gdy jest dobra współpraca między dwoma sylwetkami psychologicznymi – liderem i menadżerem. Jeden robi marketing i jest często świetnym wizjonerem, drugi przekuwa to na łamy ciężkiej pracy organizacyjnej, aby wdrożyć to co lider ustali. Niestety, to układ idealny, ale czasem spotykany.

W formule Rady federacji z jednej strony dobry byłby przedstawiciel o cechach lidera, z drugiej menadżera. Pierwszy lepiej mógłby przeforsować pewne idee przez swoją ekspresję, drugi mógłby łatwiej znaleźć rozwiązanie kompromisowe i zoptymalizować problemy. Ważne aby osoba taka była w każdej swojej organizacji traktowana jako jej przedstawiciel, tuba poglądów organizacji i ich wewnętrznych ustaleń na forum Rady.

Obecnie rozpoczęliśmy prace nad koncepcją stworzenia takiego właśnie systemu współpracy i kooperacji na poziomie konsolidowania różnych środowisk, ugrupowań, stowarzyszeń, partii przy pomocy takiej właśnie wspólnej koncepcji działań.

Obecnie przygotowane mamy takie narzędzie – jest to forum podzielone na okręgi wyborcze (41) z wydzielonymi obszarami dla każdego okręgu, Radą Dyrektorów Okręgów, Radą Naczelną (nazwa umowna), Sądem Koleżeńskim, Przestrzenią dla kandydatów, ale to układ ewaluacyjny. Bez problemu możemy dołożyć do tego przestrzeń prywatno publiczną dla każdej organizacji. Prywatną do działań wewnętrznych i ustaleń, oraz publiczną do prezentowania swojego dorobku i do przekazywania informacji dla publiczności.

Jest to oparte na dorobku intelektualnym Stowarzyszenia Gospodarki Dobra Wspólnegowww.sgdw.pl i KOREUS-a - Konfederacji Do Spraw Reform Ustrojowychwww.koreus.pl .

Przy czym – jak wszystko co robimy , jest to projekt otwarty i do poprawek i dopasowania do merytorycznych i konstruktywnych pomysłów i uwag.

Ciekaw jestem Waszego zdania w tym zakresie i opinii. Jeśli spotka się to z pozytywnym zainteresowaniem, postaram się o zamieszczenie bardziej szczegółowych informacji oraz przedstawienia prezentacji tego projektu w bardziej szczegółowych aspektach. Każda uwaga jest cenna.

r.klimczyk@sgdw.pl

KOMENTARZE

  • @Autor
    A nie prościej wziąć za wzór rozwiązania wprowadzone przez Rzeczpospolitą?
    Wyważacie otwarte drzwi z przekonaniem o własnej małości, gdy mieliśmy potężnych przodków - to dzięki ich myśli Polska była potęgą. Gdy idea zaczęła zanikać - RP upadła.
    Najpierw więc wypadałoby określić powody upadku - to da asumpt do wskazania zagrożeń jakie pojawią się w waszym projekcie.

    Jak to napisałem u McGregora: warto stworzyć forum dyskusyjne na ten temat. Próba założenia stowarzyszenia blogerów przy Neonie - w moim wydaniu - taki miała cel.

    PS. Jeśli ustalicie zbyt płytkie fundamenty - budowla runie.
    Tylko sięgnięcie do głębokich przemian daje szanse na przebudowę systemową.
  • "Korekta i krótki komentarz"
    "Jaka metoda działań jest potrzebna aby przekonać do siebie różne organizacje do współpracy przy wspólnym działaniu? Co zrobić aby nie dzielono nas, ale byśmy mogli zacząć skutecznie odzyskać władzę jako suweren?"

    "Jakie warunki są niezbędne, aby przekonały się do siebie różne organizacje do współpracy w celu podjęcia wspólnego działania? Co zrobić, aby nie dać się podzielić, ale zacząć skutecznie odzyskiwać władzę jako SUWEREN?"

    Pozwoliłem sobie skorygować wstęp Autora wpisu. Sformułowanie problemu w pierwszym zdaniu przez Niego zakłada, że Ktoś występuję w roli organizatora i koordynatora. A powinien to być proces oddolny i wolny od jakichkolwiek sugestii, a tym bardziej nacisków. Dopiero w trakcie porozumiewania się niezależnych ruchów i organizacji powinien być wypracowywany CONSENSUS. W drugim zdaniu zaproponowałem sformułowanie "......., aby nie dzielono nas, ....." trafniejszym "...., aby nie dać się podzielić, .....". Wrogowie zawsze będą nas dzielić, ale tylko od JEDNOŚCI zależy, aby temu nie ulec.

    Szerzej przedstawię tę problematykę w najbliższym czasie.
  • @Analityk 18:29:10
    https://bezdekretu.blogspot.com/2018/04/faszywa-alternatywa-1-diagnoza.html
  • @Analityk 18:29:10
    https://bezdekretu.blogspot.com/2018/05/faszywa-alternatywa-2terapia.html
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:19:20
    I EGO zagrało triumfalnie :).
    Tworzymy narzędzie. Tam można będzie przedyskutować każdy projekt, pomysł , plan. Każdy może wyrazić swoje zdanie i wprowadzić nowy koncept.
    Oczywiście wielkość projektu Rzeczypospolitej jest ogromna, może warto ją przedstawić do publicznej dysputy, aby ktokolwiek ją poznał?
    Może tylko mnie ta wiedza ominęła?
    Właśnie w tym jest problem zdefiniowany już dawno - każdy sobie rzepkę skrobie i zachęca innych do przystąpienia do swojego projektu, w kontekście - przyłącz się, my wiemy lepiej i mamy doskonalszy plan niż inni.
    Ręce opadają przy takim podejściu - ile razy taka forma ma się "spalić"?
    I za każdym razem najważniejsze się robi aby dowalić komuś innemu.
    Jeśli ma Pan coś do zaproponowania, zapraszamy do współpracy, może tak uda się coś zdziałać WSPÓLNIE i RAZEM.
    Jutro mamy szybkie i techniczne spotkanie - można dołączyć :
    http://koreus.pl/component/icagenda/11-wsw?Itemid=101
  • @Roman Klimczyk 20:06:42
    Właśnie Pana ujęcie prowadzi do braku możliwości współdziałania.

    Po pierwsze - należy właśnie oprzeć się na egoizmie; wspólnota ma być oparta na korzyściach jednostek (personalizm), a Pan to traktuje jako coś złego.

    Druga sprawa opiera się Pan na "organizatorach" i próbuje ustalić metodę współpracy. To farsa.
    Nie ma opcji, aby jednostki podporządkowały się jednej osobie z "prawem do dyskusji". Ani ten "organizator się nie zgodzi, ani ci, którzy wyrażają swoją wolę działania. To jest możliwe tylko przy konkretnym zadaniu. Szerszy kontekst spowoduje konflikt.

    Zatem - to błędna droga.

    Jedyną sensowną jest idea współżycia obejmująca zasady tyczące wszystkich dziedzin. natomiast decyzje jednostkowe - ma podejmować każdy sam w zgodzie z ideą.
    Czyli - nie "służba" nawet najbardziej genialnemu przywódcy, a służba idei.

    Tak więc - nawet Pana zaproszenie do współpracy jest bezsensowne, gdyż wątpliwe są zamierzenia jakimi Pan się kieruje.
    Jeśli Pana intencje są czyste - proszę się zapoznać z ideą Cywilizacji Polskiej - jest dostępna w PDF po wejściu na portal poczetRP.pl
    Ja nie widzę powodu do wyważania otwartych drzwi.
    Jeśli odpowiada - to można rozmawiać o sposobach wdrożenia. A jak chcecie tylko stołki w wyborach uzyskać - to nie ma opcji współpracy.
  • @Analityk 19:40:36
    Do pana uwag odnośnie błedów stylistycznych - zerknę w wolnym momencie, pisałem na raty więc mogło się cos pojawić..
    Natomiast przejrzałem Pana linki, i nie ukrywam że budzą wnioskami wątpliwości i niestety ale wklejają się w światopogląd ofiary - nie zwracaj uwagi to nic Ci się nie stanie.
    Prawda wygląda zgoła inaczej - techniką drobnych kroczków pacyfikuje się nas w systemie ciągłym. Dzieli i rządzi nami. Więc trzeba się organizować uwzględniając wszystkie czynniki które dzielą i uniemożliwiają współpracę.
    Opcja które tamte artykuły preferują i sugerują przypominają poglądy wilków dla owiec. Stój w kolejce do rzeźni i udawaj że to Ciebie nie dotyczy.
    Nie tędy droga.
  • @Roman Klimczyk 21:19:21
    Moje drobne korekty proszę potraktować jako gesty przyjacielskie. Szanuję KoRReUs za to, że coś konkretnie robi. Natomiast linki zamieszczone przeze mnie, nie są jeszcze zapowiadanym szerszym potraktowaniem problemu ("Szerzej przedstawię tę problematykę w najbliższym czasie").
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:13:40
    Chyba nie doczytał Pan zasad z należytą uwagą, bo nie bardzo rozumiem Pana opinii.
    Po pierwsze- mamy stan zastany - różne organizacje kierujące się różnymi zasadami działania, jak również niezrzeszone osoby, które nie chcą nigdzie przynależeć. Aby dokonać resetu cywilizacji, a nie łudźmy się że inna droga coś da, potrzebne są wspólne ustalenia jak to ma wyglądać, oddolna wola narodu jak zbudować od nowa system społeczny.
    Nie wiem czy brał Pan kiedykolwiek w ustaleniach wspólnych grupy osób, bo Pana sugestia aby każdy uczestnik miał w takiej dyskusji brać bezpośredni udział możliwy by był tylko przez wyspecjalizowane aplikacje związane z realizowanymi projektami typu SDD - System Dyskusyjno Decyzyjny. To produkt przy tworzeniu którego brałem czynny udział w pierwszej fazie jego tworzenia, ale sytuacja zmusiła mnie do odstąpienia od niego.
    Takie wspólne wypracowanie to szereg problemów logistycznych na chwilę obecną, a wypracować przyszły system społeczny trzeba.
    Współpraca musi być klastrowa, niskopoziomowa, bez budowy struktur hierarchicznych czy innych piramidalnych z kształtu organizacyjnego, ale też otwarta na organizacje, w których taki model funkcjonuje.
    Aby była jakoś uporządkowana dyskusja - musi być jednak prowadzona przez przedstawicieli. To chyba logiczne. Jeśli ma Pan wątpliwości, proszę publicznie przedyskutować jakiś temat przy 10 osobach, może to Panu wniesie jakieś realne doświadczenie w tym zakresie.
    Wskazany w naszym projekcie jest tylko i wyłącznie tubą - przedstawicielem zdania swojego ugrupowania. I takie ma zaprezentować w Radzie. To co zaprezentuje mogą czytać wszyscy, ale komentować tylko Radni. Chyba nie ma Pan uwag do tej zasady.
    To co Radny przedstawia na posiedzeniu Rady - jest wyrażeniem stanowiska organizacji którą reprezentuje.
    W kwestiach spornych zarządzane jest referendum ogólne - swoje zdanie wyrażają wszyscy uczestniki procesu deliberacji.
    Krytykuje Pan coś, co jak widzę nie do końca Pan rozumie, bo ważniejsze chyba stało się aby skrytykować.
    I myli Pan jak widzę EGO i egoizm. To różne pojęcia.
    Cały problem współpracy i współdziałania rozbija się o EGO. Ważniejsze jest aby zachować swoje stanowisko, niż osiągnięcie porozumienia i wynegocjowanie akceptowalnego poziomu rozwiązania spornych problemów - tak właśnie jak dyskusja Pana. Nie widzę merytorycznej krytyki tylko atak i wskazanie że moje jest lepsze, i "chodźta do mnie bo ja wiem lepiej". Pewnie dlatego idea Pańska jest tak powszechnie znana i popierana, a chętni wchodzą drzwiami i oknami.
    Takich pomysłów i idei jest cała masa, co najmniej raz w tygodniu słyszę o nowej. I każda bezkompromisowo jest najlepsza na świecie i do udziału w każdej zachęcają twórcy na powyższej zasadzie. I każda kończy tak samo.
    Aby cokolwiek, jakikolwiek projekt spotkał się z poparciem i uwagą, trzeba stworzyć możliwość, aby powstał jako wspólna praca, wspólnie deliberowana i optymalizowana.
    Do tego stwarzamy narzędzie i koncept. Nie narzucamy, nie chcemy kontrolować, decydować za kogoś, namawiać na coś swojego, bo lepsze niż innych, nie chcemy tym zarządzać, moderować - chcemy aby wszyscy zainteresowani na równych prawach mogli rozpocząć współpracę na podstawie narzędzia które przygotujemy i w oparciu o ścisły regulamin, który daje nam możliwość stworzenia sejmików działających wspólnie i nakierowanych na cel, a nie walki o stołki i apanaże.
    Jeśli widzi Pan tu jakiś sposób wpływania na decyzyjność takiej federacji przez organizatorów - proszę o uwagi w tym zakresie - na pewno uwzględnimy to w naszych działaniach, albowiem nie jest naszym celem przejmowanie kontroli nad tym procesem, ale jego wspieranie. Jeśli te zasady do Pana nie przemawiają, pozostaje Panu realizować się w samotności.
    To co stworzyliśmy, to nic stałego - element działań umożliwiających dopiero wspólne wypracowanie bardziej dopracowanych zasad współpracy. ale do tego trzeba zacząć wspólnie pracować i dyskutować.
    Jeśli nie chce pan zaprezentować swojego dorobku na naszym spotkaniu, pozwoli Pan że postaram się z nim zapoznać po powrocie, w przyszłym tygodniu. Dziś nie zdążę. Spotykanie zmieniło datę na dużo wcześniejszą z przyczyn niezależnych i musimy narzucić zupełnie inne tempo działań z tym związanych.
  • @Roman Klimczyk 21:58:17
    Mnij więcej poglądy jakich próbuje mnie Pan "nauczyć" miałem jakieś 7 - 8 lat temu, gdy sądziłem, że można coś wspólnie wydyskutować - byle mieć wolę do współdziałania.
    Tak się nie da , a zmiana systemowa polega m.in., że przywództwo jest rodzaj kary, gdy w Pana ujęciu jest jednak pewnym wyróżnieniem.

    Powtórzę więc - jest idea, którą, co do zasad, trzeba zaakceptować. Od tego nie ma odstępstw i kompromisów; z "plemieniem żmijowym" nie można kompromisów zawierać, ale też nie można nastawiać się na walkę z nim. Po prostu należy mieć świadomość jego istnienia i starać się ograniczyć kontakty z nimi (niech ci będą jako celnicy i inni banksterzy).

    Na podstawie idei trzeba określić zasadnicze na danym etapie kierunki zmian - chodzi przede wszystkim o zmiany mentalności. Do takich należy np. sprawa własności, roli pieniądza, czy form organizacyjnych (zakaz partii politycznych).

    Proces będzie długi, ale to jedyna droga i proszę mi nie imputować, że takich idei jest "na pęczki", bo jest tylko jedna. Tyle, że chyba Pan tego nie rozumie.
    A dyskusja może tyczyć wyłącznie metod, sposobów i czasu wdrażania.

    I dodam - idea cywilizacyjna , to z zasady idea imperialna . Tyle, że trzeba ją wdrażać systematycznie i nie robić działań z nią sprzecznych.
    Jeśli uznaje się, że Rosja jest politycznie pragmatyczna a ich dyplomacja konsekwentna, to właśnie dlatego, że kierują się własną ideą cywilizacyjną.

    Cywilizacja Polska - to znacznie potężniejsza idea od tej rosyjskiej, a nawet od katolickiej, ale musi być konsekwentnie realizowana. Zachód nas zwalcza dlatego, że zna siłę polskiego oddziaływania. I nie ma tu miejsca na kompromis; są tylko metody jakimi można się posługiwać.

    A co do mojej chęci dyskusji: po co i w jakim celu?
    Jest np. filmik z nagraniem jednego wykładu - uzasadnienia istnienia Cywilizacji Polskiej". 40 minut.
    Tyle, że aby przedstawić zręby idei - potrzeba około 10 takich wykładów. Inaczej się nie da.

    Dla porównania: Żydzi potrzebowali Biblii, aby zaprezentować podstawy Cywilizacji Żydowskiej, a są dalsze księgi.
    Tylko ktoś bardzo zadufany może sądzić, że siądzie i w ciągu godziny przestawi mentalność grupy ludzi. Potrzeba dużo czasu. W końcu Chrystus działał trzy lata ucząc apostolskich głąbów;-))), a i to choćby Piotr nie bardzo to zrozumiał. Dopiero z czasem coś do niego dotarło.

    A Pan na jakim jest etapie?
  • @Roman Klimczyk po pierwsze opuścić pedalsko-lewacki jewrokibuc.
    Bo w nim nic już nam nie wolno, o czym poniżej. Lewaccy "Obrońcy przyrody" świętują decyzję komisarzy UE, którzy zadecydowali w zeszłym tygodniu w Brukseli, że Polska nie będzie mogła uregulować swoich rzek "ze względów ekologicznych". I tu się kończy plan rozwoju żeglugi śródlądowej w Polsce. Swoją droga prasa o tym nie wspomniała nic. Sprawa jest "z wczoraj" i jak na razie tylko ten redaktor nie bał się "podać dalej" tematu.

    https://www.wsensie.pl/komentarze/28628-marek-misko-zatopione-marzenia-o-polskiej-zegludze-srodladowej
  • @Krzysztof J. Wojtas 06:59:03
    Czy zgodzi się Pan ze mną, że potrzebna jest klarowna koncepcja ideowa, a następnie programowa i organizacyjna?
  • @Analityk 20:23:09
    Przecież o tym "trąbię" od kilku przynajmniej lat.

    Tylko niektórzy (znaczy większość , ale i ta - tych, co myślą), zaczyna od d... strony i myśli, że najpierw program i wdrażanie, a idea jest niepotrzebna.
    Tymczasem brak idei skutkuje tym, że szybko, po pierwszej nieudanej akcji, wszystko się rozpada.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:52:43
    Ale ja to też już mówiłem również przedstawicielom KoRReUs, ale bez skutku. To by się też w jakimś sensie pokrywało ze schematem rekolekcji ignacjańskich, które odprawiłem w całości ponad 20 lat temu u Sióstr Zawierzenia w starej wsi: Myśl - Decyzja - Czyn. To samo można by ująć w formie: Idea - Program - Działanie.
  • @Analityk 12:03:13
    Idea daje to, że w przypadku porażki działania nie narusza to podstaw ideowych. Co najwyżej wskazuje, że dane działanie jest np. przedwczesne - podejmowane w niewłaściwych okolicznościach.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:36:17
    To tak jak z pomysłem na biznes, który był logiczny, ale podjęty w niewłaściwym czasie i miejscu, nie udał się.

    W przypadku naszej polskiej rzeczywistości miejsce jest stałe. Zmienną pozostaje czas.
  • @Analityk 19:38:15
    Ale nieudana próba biznesowa nie powoduje blokady działań w innym sektorze, lub w innym czasie.

    Obserwuję otoczenie.
    I np. pewnie jakieś już 8, 9 lat temu stawiałem sprawę Międzymorza, ale przy granicach Trójmorza.
    I jak okoliczności przybliżyły tę ideę. A w tamtym czasie - oszołom to najdelikatniejsze określenie było.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:52:43
    "Tylko niektórzy (znaczy większość , ale i ta - tych, co myślą), zaczyna od d... strony i myśli, że najpierw program i wdrażanie, a idea jest niepotrzebna.
    Tymczasem brak idei skutkuje tym, że szybko, po pierwszej nieudanej akcji, wszystko się rozpada."
    Ciekawe Panie Krzysztofie czy kiedyś nauczy się Pan czytać z uwagą to co piszą inni. Jest Pan tak zapatrzony w siebie i swoje dzieło życia, że nie tylko nie [potrafi Pan z należytą uwagą zapoznać się z tym co przedstawiają inni, ale też wypisuje Pan słowa które zupełnie zniekształcają obraz tego co Panu i innym usiłowałem przekazać.
    Nie potrafi Pan odróżnić ani chronologii działań, potrzeb, organizacji, próby uporządkowania nawet wstępnej dyskusji i zaplanowania WSPÓLNYCH ustaleń i zasad funkcjonowania projektu, od prostych , organizacyjnych elementów mogących umożliwić taki proces w sposób mogący doprowadzić do pewnych ustaleń i zasad , dzięki którym możliwa lub nie - taka platforma porozumienia mogła by zadziałać.
    To co zaproponowałem to: stół z krzesłami, przygotowane kartki i długopisy, dzbanki z kawą i kubki. Nic więcej i nic mniej. Chce Pan przedstawić swoje pomysły i idee szerzej niż Pana blog na którym pisze Pan sam do siebie - zapraszam do stołu. Chce Pan dalej rozwijać swoje bliżej nie określone pomysły i koncepcje w samotności - też nie ma problemu. Ale jak Pan myśli - co to da?
    Wciska mi Pan cały czas słowa i poglądy które wprowadzają mnie po prostu w osłupienie i marnuję czas gdzie ja tak się wyraziłem, bo na pewno nie są to moje ani poglądy, ani cele działania.
    Jest Pan typowym liderem , jak większość działających w obszarach reformatorskich ludzi. Aktywność spora, oznaki inteligencji i polotu, ale totalna dezorganizacja i brak logiki w działaniu.
    Swego czasu przedstawiłem taką wizję działań i podziału kompetencji na spotkaniu Wolnych Ludzi u Janusza Zagórskiego i przestrzegłem, że jeśli nadal liderzy będą się zajmować zmianami i reformami - nic z tego nie wyjdzie. Tak jest przy każdej inicjatywie, konferencji , spotkaniu. Wychodzimy pełni energii, podnosi się morale i co? NIC.
    Problem jest jeden - EGO liderów, które rozbija jakąkolwiek możliwość porozumienia i nie dopuszcza do nich myśli, że w ogóle nie znają się na organizowaniu logistyki działań. Często jest to wynik działania innych ludzi - budują u wielu ego chwaląc, podkreślając wielkość idei, pomysłów, koncepcji, programów.. Ale to nie tylko chodzi o to aby coś wymyśleć i mieć wizję - znacznie ważniejsze wdrożyć ją i zrealizować!!
    Jeśli ma Pan wizję i pomysł - trzeba ją przedstawić innym, ale nie w formie obwieszczenia i wskazania - wymyśłiłem i moje jest mojsze i najmojsze w związku z tym nawet kropki nie pozwolę zmienić, bo to mojsze.
    I jak Pan myśli - na logikę - jak się Pan porozumie z innym który też ma mojsze? A niech Pan teraz zgromadzi dziesięciu, każdy ma najmojsze ze wszystkich. I co z tego wyniknie? Zdążą dopić pierwszą kawę? Myślę że nie koniecznie.
    Aby się porozumieć, wszyscy musimy się nauczyć pokory, zrozumienia dla innych, umiejętności negocjacji i ustalania stanowiska uzgodnionego.
    I zwalczenia swojego EGO, z głównym problemem własnej boskości, nieomylności i znajomości jedynej prawdy objawionej!
    Nie rozumiem skąd pomysł i ta forma myślo kształtów, że jesteśmy naj inteligentniejsi i najmądrzejsi? Kto i jak to nam wszczepił na zgubę gatunku ludzkiego? Zaręczam, że spotka Pan wielu innych ludzi, którzy nawet w Pana specjalizacji zagną Pana w wielu punktach.
    Usiłujemy stworzyć możliwość zgromadzenia ludzi pod ideą stworzenia idei. Od czegoś trzeba zacząć - spotkania fizyczne - choć bardzo energetyzujące i bardzo skonkretyzowane są logistycznie ciężkie do zrealizowania, chociażby ze względu na czas, koszty, zmęczenie. Stąd nasz projekt, aby to zorganizować zdalnie - stworzyć narzędzie, otwarte i tak zorganizowane, aby nikt nas nie posądzał o próby narzucenia czegokolwiek, czy manipulacji, kontroli procesów, ustaleń. Nawet regulamin i zasady funkcjonowania tej platformy komunikacji są sprawą otwartą i wolelibyśmy aby były ustalane wspólnie. A szczególnie proces uzgodnień i podejmowania decyzji.
    Więc Pana jakieś dziwne insynuacje z zarzuty mają się nijak do naszego projektu. Nie ustalamy niemal żadnych ram i ograniczeń, poza takimi, aby nie tworzyć możliwości "zagospodarowania" tego projektu przez siły którym dalekie były by zasady transparentności i otwartości.
    Więc jeśli chce Pan coś tworzyć wspólnie i dla dobra wspólnego - niestety ale trzeba nauczyć się że jest się tylko elementem w zegarku jakim jest system społeczny i musimy się nauczyć współgrać z nim. Czy Pan jest kompatybilny z tym systemem? Czy jest Pan może ziarenkiem piasku w trybikach?
    Zapraszamy do współpracy wszystkich, nawet największych malkontentów. I nie szukamy klakierów - masz pomysł- wizję zmian - przedstaw innym, podejmij rękawicę konstruktywnej krytyki i spróbuj wziąć udział w procesie uzgodnień. I do takich działań zapraszamy.
    Jest wiele dziedzin, w których trzeba zbudować grupy eksperckie, stworzyć pomysły i idee, ale takie które dadzą się obronić, będą wspólnie akceptowalne i każdy z uczestników dyskusji nad nimi będzie się z tym utożsamiał.
  • @kula Lis 67 13:50:29
    "po pierwsze opuścić pedalsko-lewacki jewrokibuc."
    Ma Pan pomysł jak to zrobić, jak jednym ruchem zerwać wszystkie umowy i wyplątać się z tej sieci pajęczej?
    Brexit chyba będzie miał inne zakończenie, cały czas pracują nad tym aby wykazać Anglikom ile stracą na tej operacji i nie wykluczone że to im się uda.
    Zna Pan koncept jak , na jakiej podstawie z dnia na dzień powiedzieć "żegnamy" i odejść, będąc w centrum Europy?
    Jestem zwolennikiem skończenia tej współpracy, ale na wszystko trzeba realnie spoglądać, i każde działanie rozłożyć na etapy. I aby do tego etapu przystąpić, potrzebny plan - co dalej później. I dopiero wtedy można myśleć jak to zrobić. Niestety ale to proces wieloletni.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY